
(1) A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. (2) Wszak jej zawdzięczają przodkowie chlubne świadectwo. ( Hbr. 11, 1-2)
Autor listu do Hebrajczyków wymieniając w 11 rozdziale tego listu kobiety i mężczyzn, którzy na przestrzeni dziejów dali swoim życiem świadectwo wiary i zaufania Bogu przedstawia ich jako wzór dla nas. Dzięki postawie wiary – czyli pewności tego czego nie oglądali, dzięki zaufaniu Temu, który dał obietnice mogli być świadectwem dla współczesnych im oraz mogą być drogowskazem dla następnych po nich pokoleń. Mogą być światłem, którego nie stawia się pod korcem.
(15) Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. (16) Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. (Mt. 5, 15-16)
To właśnie jest istota świadectwa – bycie światłem, kimś zauważalnym ze względu na Tego, który jest źródłem światła w nas. Skąd to światło?
(5) A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. (1Jana. 1,5)
To On musi być naszą światłością, rozświetlić nasze serca. Nasze mroki i ciemne sprawy. Miejsca, w których nigdy nie było światła, bo nie pozwoliliśmy na to. On JEST światłością. Nie ma w Nim ŻADNEJ ciemności. Jego zamiary wobec mnie są czyste, jasne, pełne pokoju a nie niedoli.
(11) Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. (Jer. 29, 11)
Skoro On jest światłością – jakimi powinniśmy być my?
(8) Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, (9) bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. (Ef. 5, 8-9)
Jak powinny postępować dzieci światłości? Jak osiągnąć owoc światłości? Praktyczne wskazówki znajdziemy w dalszej części listu do Hebrajczyków:
(1) Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, (2) patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. (Hbr. 12,1-2)
A więc tak:
1. złóż z siebie wszelki ciężar – czyli to co wstrzymuje cię w podążaniu za Panem, co jest obciążeniem. Co to znaczy? To znaczy to wszystko na co wydatkujesz swoją energię, czas i zasoby, a co nie przybliża cię do Niego. To są też zmartwienia i troski.
W świecie biznesu dążąc do maksymalizacji wartości firmy analizuje się procesy zachodzące w przedsiębiorstwie pod kątem wartości dodanej. Czy dany proces zwiększa wartość firmy, czy też ją niszczy. Pomyśl o tym. Dla mnie jest to cały czas wyzwanie.
2. Złóż z siebie WSZELKI grzech, który cię USIDLA. Jeżeli zdarza ci się grzeszyć doświadczasz zapewne tego, że grzech usidla. Unieruchamia, zatrzymuje i rani. Grzech zniewala i zatrzymuje nas w drodze do Boga. To sidło, wnyki zastawione przez nieprzyjaciela.
Zrzuć to, uwolnij się. Wolność jest w Jezusie.
3. Patrz na Jezusa – sprawcę twojej wiary i jej dokończyciela. To On cię znalazł i ma moc doprowadzić cię do końca. Do końca wyścigu. Do mety. Do spotkania z Nim, Królem i Oblubieńcem. Biegnij!
Krzysiek
At the beach, originally uploaded by McFull.com.
Filed under: Krzysiek, Powrót Króla

Witajcie. Bardzo piekny wpis. kazdego dnia musimy sie uswiecac abysmy mogli biec na spotkanie z Krolem Krolow i Panem Panow;)
Bardzo fajny blog, bardzo fajne notki, zapraszam do mnie
______________
pozdrawiam